Aparaty słuchowe & baterie cynkowo-powietrzne


Od 14 lat noszę aparaty słuchowe. To jest sprzęt, który naprawdę intensywnie eksploatuję - regularnie po 14-16h na dobę. Jednak nic nie będzie działać bez odpowiedniego zasilania. Co jest tak wydajne że mimo ciągnięcia 0.8mA zapewnia działanie aparatów przez ~2 tygodnie?. Odpowiedź: Baterie cynkowo-powietrzne.

Jak jest zbudowana baterie?

Nie zgłębiając się w szczegóły i zapisy reakcji chemicznych powiem że anodę tworzy sproszkowanego cynk, a w roli katody występuje tlen. Funkcję elektrolitu pełni wodorotlenek potasu. Ogniwa cynkowo-powietrzne dostarczane są przez producenta w stanie nieaktywnym, tzn. proces chemiczny powodujący powstawanie energii elektrycznej nie jest rozpoczęty...


A czemu każda bateria ma naklejkę z jednej strony?


Pełni ona funkcję "ochroną" i wbrew pozorom jej rola nie nie ogranicza się do aspektów czysto estetycznych. Jej głównym przeznaczeniem jest zapobieganie utlenianiu się anody, a zatem zapobiega rozładowywaniu się ogniwa. W związku z tym nie powinno się jej zrywać jeżeli nie planujemy włożyć baterii do aparatu. Tak samo nie ma sensu ograniczać czas dziennego korzystania z aparatów do kilku godzin by oszczędzać ogniwa i przedłużyć żywotność baterii. Dostęp tlenu działa równie "destrukcyjnie" na baterię pod obciążeniem jak i bez niego. Więc za max. 4 - 5 tygodni i tak będziemy musieli wymienić baterie.


Dlaczego aparaty słuchowe wykorzystują baterie cynkowo - powietrzne?


Po rezygnacji - na etapie konstrukcyjnym - z tradycyjnej katody, gęstość energii na jednostkę masy jest bardzo wzrosła. Innymi słowy - mają wysoką wydajność w porównaniu do rozmiarów. Poza tym napięcie rozładowywania jest stałe i pod obciążeniem wynosi ok 1,1V.


Te naklejki są kolorowe. Dlaczego?


Baterie cynkowo-powietrzne produkowane występują w pięciu "wielkościach". I tak do ich identyfikacji możemy posłużyć sie kolorem naklejki jak również oznaczeniem liczbowym.
Wyróżniamy:


  • „10” / „230” - kolor żółty

  • „312” - kolor brązowy

  • „13” - kolor pomarańczowy

  • „675” - kolor niebieski


I właśnie chcąc przywrócić jej prawidłowe napięcie (1.4V) należy po odklejeniu naklejki a przed włożeniem do aparatu odczekać 2 min. Takie są teoretyczne założenia, ale ja jakoś nigdy nie stosowałem się do tego zalecenia ;-)

Wysłany: 13 lutego 2010 o 18:10:05

Zostaw odpowiedź

  1. bobiko 

    O siema! Widzę ze nas jest coraz więcej. Też noszę aparaty słuchowe i nawet niedawno pisałem o tym, ze czekam na nowy zestaw. Ciekawy wpis i tak sie zastanawiam jakiej marki masz baterie? ja korzystam z siemensów i 2.5tygodnia optymalnie.

    co ciekawe, to jak długo beda działały baterie, również zależy od stanu eksploatacji aparatów. Dlatego temu dedykowane są tzw. suszarki do zew/wew usznych.

    I jaki typ aparatów nosisz :)

  2. gierwialo 

    witam witam :)

    Co do baterii - od paru miesięcy wykorzystuję zapas 13' firmy Rayovac, seria Acoustic. Trzymają 2 tygodnie. Wcześniej Duracell (ale były droższe) Przy najbliższej okazji, sprawdzę z ciekawości Siemensy.

    Co do aparatów, aktualnie korzystam z dwóch sztuk aparatów zausznych firmy Phonak, model Valeo 211
    (wcześniej dwukrotnie Siemens, ale modeli nie pamiętam)

  3. bobiko 

    Baterie. testowałem rayovac'i i były dobre nawet ale siemens jednak mi służą no i są cenowo korzystne. duracell mnie zawodził i niekiedy trzymał krócej niz ray / siemens. No ja obecnie mam wewnątrzuszne serii Music Pro, ale jak juz wspomniałem ;-) czekam za nowością.

    Planujesz dalej jakieś wpisy o tej tematyce?

  4. gierwialo 

    Ciężko pisać coś interesującego o aparatach jeżeli np. nie mam dostępu np. do programatorów które są w posiadaniu każdego punktu audio-protetycznego.

    Jako programista, gdybym mógł "pobawić się programami" w moich Phonakach, na pewno opisywałbym swoje zmagania w tym obszarze :-D

    Ale mimo wszystko, planuję napisać coś o samych audiogramach, tympanogramach czy też rodzajach ubytków słuchu - dla ludzi który nigdy nie doświadczyli problemów ze niedosłuchem.

  5. bobiko 

    Hah. z tego co mi wiadomo, to te urządzenia (bluetooth, programatory) kosztują fortunę. Ale samo oprogramowanie jest uruchamiane za pośrednictwem .NET. sam miałem okazję przyjrzec u mojej protetyk słuchu, która wtedy prezentowała możliwości nowych aparatów.

    Planuję też coś pisać o aparatach słuchowych, więc jak bede miał jakąs konkretną wizję to zgłoszę do Ciebie. Podobnie jak TY ;-). JID'a masz pewnie gdzieś publicznie co? :)

Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.