Kupiłem laptopa. Po niemal roku analizowania ofert i szukania wymarzonej konfiguracji sfinalizowałem zakup. A wszystko zaczęło się tak…
Był sierpień 2007 roku. Nieuchronnie zbliżało się rozpoczęcie najważniejszego roku szkolnego w mojej dotychczasowej edukacji – roku maturalnego.
Myśląc perspektywicznie, doszedłem do wniosku, że na studia przydałaby mi się jakaś mobilna jednostka centralna. Cały czas w moim pokoju stoi 3-letni wysłużony komputer stacjonarny ochrzczony mianem Pegaz ( Athlon 64 3000+, 2 x 512 MB RAM, GF 6600 GT), jednak wraz z wyjazdem na studia nie mogłem z domu zabrać jedynej, w miare wydajnej maszyny.
Na upartego mam jeszcze jakieś 3 komputery o wydajności zbliżonej do AMD K6 200Mhz ;-) ale na żadnym nie udało mi się uruchomić karty wifi Ralink 2400 PCI, z pomocą której łączę się w domu z internetem.
Tak więc jedynym rozsądnym rozwiązaniem był zakup drugiego komputera. W tamtym okresie wstępnie określiłem swoje wymagania:
Procesor: dwurdzeniowy. Nasłuchałem się różnych opowieści, w których znajomi opowiadali jak nagrywali płytę i słuchali muzyki na komputerze w tym samym czasie. Ja bym nie zaryzykował, nawet teraz mając na pokładzie Core 2 Duo T9400. Dla mnie ważniejsze było to, że make -j3 kończy się (zwykle) szybciej niż make j2 ;)
RAM: 4GB. Ceny kości spadły ostro w dół. I pomyśleć że 3 lata temu za 2 × 512 MB 400Mhz dałem 400 zł. W prawdzie zwykła Vista czy XP wykrywają 3,2 GB z powodu swojej 32 bitowej architektury, to jednak 4GB przydadzą się dla Gentoo na którym zamierzam pracować.
Matryca: 15’‘. Doszedłem do wniosku, że 15’‘ to będzie dla mnie najlepszy wybór. Taki kompromis między mobilnością a wydajnością. Drugą ważną kwestią była natywna rodzielczość. Tutaj przyznaję miałem wątpliwośći. Pracując nadal na wysłużonym (hm… już chyba 8-mio letnim) 17’‘ monitorze CRTLG Flatron 795FT w proporcjach 4:3 każda inna rozdzielczość poza 1024×768 przyprawiała mnie o dreszcze. Jakim cudem mam zejść o 2’‘ i w dodatku zwiększyć obszar roboczy?! (chociażby do tych 1280×800).
Napędy optyczneDysk twardy 200 GiB. Nie chcę więcej dla własnego bezpieczeństwa, gdyż miejsza przestrzeń wymusza częstsze backupy i usuwanie niepotrzebnych rzeczy :-)
Przy okazji, obecnie posiadam 2 dyski WD2500KS (250GB, 7200rpm, 3,5’‘) zakupione w odstępie 1 roku. Jeden z nich (pierwszy, z rev. A) nie działa. Z powodu mojego pośpiechu uległo uszkodzeniu złącze SATA-DATA. Po naprawie wytrzymało 1,5 roku poczym spaleniu uległ jeden z układów „na zewnętrznej elektronice”. To się nazywa pech. Może ktoś tanio mógłby to naprawić? Nie chce mi się płacić aż 150 zł, więc dysk aktualnie czeka na spadek cen.
Oto wstępne założenia. Priorytetem była wydajność, jako że zamierzałem (i nadal zamierzam) korzystać z tego sprzętu przez cały okres studiów (inżynierskich póki co). Ponadto chciałem mieć na pokładzie jak najwięcej przyszłościowych zabawek ;-). Do takich zalicza się Bluetooth, Wifi z obsługą draftN i czytnik kart pamięci. Potem doszło do tego jeszcze HDMI (gdyż w grudniu ’07 wymieniliśmy w domu telewizor na taki ze w/w złączem. )
Na tym etapie poszukiwania zostały zawieszone z uwagi na niewystarczające fundusze i dużą ilość nauki ;) (ehm… oficjalna wersja ;) )
Cała idea odżyła w lutym 2008, kiedy to dzięki Google Reader natknąłem się na wpis Antoniego Jakubiaka pt.”Pojedynek Compal IFL 90 vs IBM T61p„. Wtedy też po raz pierwszy spotkałem się z terminem „kadłubek” w odniesienu do notebooków i marką Compal. Muszę przyznać że na początku odniosłem wrażenie, iż Compal to jakaś podróbką a’la Thomsonic. Dopiero wpis na angielskiej Wikipedii dotyczący tej firmy zmienił moje nastawienie do tej marki.
Dzięki informacjom w notce skierowałem się na witrynę sklepu eXelabs.pl, którego siedziba mieści się w Warszawie. Strona wywarła na mnie dobre wrażenie, a konfigurator, dobra lokalizacja oraz szybkie odpowiedzi na moje emaile przekonały mnie do tego by właście tam zakupić notebooka. Początkowo miał to był FL90 z T7700 & 4GB RAM. Już tylko czekałem na zakończenie roku szkolnego, i rozpoczęcie wakacji… aż tu nagle…
Pojawiły się nowe procesory mobilne Intela – Penryn T9x00. FL90 oficjalnie nie wspierał tej linii, ale Compal wypuścił nowy model FL92,który obsługę nowej serii już oficjalnie posiadał. „FL92? OK, reszta bez zmian” – powiedziałem. Nie na długo… w świecie rozeszły się wieści, jakoby Compal szykował coś ekstra w związku z premierą nowej platformy mobilnej Intela w połowie 2008 roku. Informację przeczytałem na forum Karen Notebook (link bezpośrednio do posta). GF M9600 GT? Super… tylko… kiedy dokładnie premiera?! Nie należę do ludzi wyjątkowo cierpliwych, więc rozpoczęłem poszukiwania alternatywy dla Compala. Konkurent miał spełniać dokładnie te same kryteria, oraz wsparać T9×00, HDMI etc.
Tutaj rozpoczyna się krótki epizod którego bohaterem jest markowy Dell i jego model M1530. W Polsce, prównywalna konfiguracja tej M’ki z FL92 kosztowałaby mnie jakieś 5 – 6 tyś zł netto. Atrakcyjne oferty znalazłem za granicą. Tak więc, jeżeli już koniecznie ktoś chce nabyć coś markowego to polecam laptopy określane jako „refurbished„. Jest to sprzęt który wrócił z jakiegoś powodu do producenta ten go naprawia i wystawia do ponownej sprzedaży. Takie egzemplarze są dużo tańsze, wady usunięte, gwarancja – nawet 3 letnia. Haczyk? Cóż w Polsce jest to mało znane. Handel tego typu sprzętem kwitnie na eBay’u, tak więc czeka nas zabawa ze sprowadzaniem sprzętu z UK / USA. Także polecam zajrzeć na brytyjskiego eBay’a. Sprzedawcy często akceptują PayPal’a więc nie będzie żadnej papierkowej roboty – jedyny koszt – to kwota przewalutowania (PLN -> GBP) + przesyłka. Za taką samą konfigurację jak FL92 (a nawet lepszą bo GF M8600 GT DDR3 – zysk ~20 – 30%) zapłaciłbym 3800-3900 zł wliczając w to wszystkie koszty.
Już chciałem kupować, już korespondowałem ze sprzedawcą, kiedy to Intel oficjalnie ogłosił premierę Monteviny na 15 lipca, a Karen Notebook potwierdził, że następca FL90 – JHL90 – pod szyldem California Access będzie do kupienia właśnie od połowy lipca…
Określiłem końcową specyfikację Core 2 Duo T9400 1066Mhz, 4GB RAM 800Mhz, 200GiB 7200rpm, wifi, bluetooth, oraz matryca glare 1650×1080. Tak, ja, człowiek który bał się innej rozdzielczości niż 1024×768, wybrał największą z możliwych dostępnych dla Compali. Dlaczego?
Zaryzykowałem na podstawie opinii innych osób. Na forum Notebookcheck.pl możemy znaleźć kilka tematów o wyborze rozdzielczości. Wiele osób twierdziło, że pracując na 1680×1050 za nic nie wrócą na 1280×800 ani tymbardziej na 1024×768, że to idealna rozdzielczość dla programistów, grafików etc. Zawsze narzekałem na brak miejsca na pulpicie czy też w obszarze roboczym 3Dsmax’a i muszę przyznać... że NIE ŻAŁUJĘ WYBORU. Sam teraz się dziwię jakim cudem wytrzymałem tyle lat na 1024×768.
I tak oto wróciłem do kadłubków, spokojnie czekałem na nadejście 15.07… (kiedy nie wiadomo skąd) pojawił się konkurent dla JHL90! Mowa tu o Acer 5930, który jak sie okazuje ma karte GF M9600 na DDR3. Jedyna wada dla mnie – matryca – 1200×800px? Niska rozdzielczość z przekreśliła ten model z mojej stawki.
Podsumowując, 25.07 nabyłem JHL90 aka California Access 162S w olsztyńskim oddziale Karen Notebook. Sprzęt obięty jest 24 miesiącami gwarancji i obym nie musiał sprawdzać jakości serwisu (którego siedziba notabene jest w Suwałkach).
Aktualnie mam na dysku dwa systemy:
Gentoo 2008 z GCC 4.3.1 & Glibc 2.8 oraz Xfce4.4
Microsoft Windows Vista Ultimate PL* do rozrywki ;-)
Można powiedzieć, że wszystko działa bez zarzutu. Na linuksie nie uruchomiłem jeszcze czytnika i skanera linii papilarnych gdyż ich nie potrzebuję. Zastanawia mnie tylko czy JHL90 ma jakiś czujnik podłączony do magistrali i2c, bo żadnego nie może wykryć.
*wyprzedzając ewentualne pytania dot. legalności Visty. Załapałem się na akcję gdzie za 30zł dostałem książkę „Poradnik administratora – Windows Server 2008” a z nią m.in. płytę z 32bitową Vistą Ulimate EN z licencją NFR na rok. Zanim ten rok minie mam nadzieję że uda mi się zdobyć licencję z programu MSDN AA ;-)
Wysłany: 11 sierpnia 2008 o 02:00:43 | 2 komentarze | więcej
Z czego się uczyć, przygotowując się do matury?
Żyję. Wstyd mi trochę z powodu nic-nie-pisania. Brakowało mi czasu i… chęci. Dlatego też chcąc zrobić coś dobrego, publikuję jedną ze starszych notek dla potomnych, która pokazuje na podstawie jakich książek przygotowywałem się do tegorocznej matury z fizyki i matematyki na poziomie rozszerzonym.
Wbrew pozorom wybór odpowiednich pozycji do nauki nie jest sprawą prostą. Jest wiele książek, które mimo dobrych sloganów na okładkach nie pozwolą dobrze przygotować się do matury. Oczywiście, dobra książka to jedynie 20% sukcesu. Reszta… to praca.
Tak więc, najbardziej pomocne okazały się:
Tablice matematyczne – A. Cewe, H. Nahorska, I. Pancer, wyd. Podkowa 2005 – każdy szanujący się uczeń profilów ścisłych powinien zaprzyjaźnić się tą książką. Podaje czytelnikowi w skondensowanej formie cały materiał z matematyki w zakresie szkoły średniej.
Matematyka w szkole średniej – Powtórzenie i zbiór yzzadań – K. Szymański, N. Dróbka – Wydawnictwo Naukowo-Techniczne, Warszawa 1999 – tych dwóch Panów raczej nie muszę przedstawiać. To autorzy wielu dobrych podręczników i zbiorów zadań. Sam korzystam z ich książek od gimnazjum. W/w pozycja ułatwia usystematyzowanie wiedzy, oraz jest napisana wg schematu zobacz-jak-to-sie-robi. Autorzy pokazują jak krok po kroku rozwiązywać pewien typ zadań (oczywiście nie zapominając o teorii) a następnie proponują samodzielne obliczyć wynik następnych, podobnych ;-)
Vademecum Maturzysty – Fizyka – S. Elbanowska, A. Kaczorowska, wyd. Oświata 1995 – oto jedno z najlepszych IMHO kompendiów wiedzy z fizyki dla maturzysty. Chociaż część obliczeń, autorki przedstawiają na całkach to w 70% przypadków nie trzeba ich znać by załapać sens przekształceń. Szczególnie polecam 2 część pt. „Zadania rachunkowe i doświadczalne” gdzie znajduje się 81 świetnie wytłumaczonych zadań na poziomie maturalnym
Fizyka I – IV, WSiP wydanie z ~199x roku . Jeżeli w antykwariacie powiedzie „cztero-tomowa Fizyka z czarnym grzbiem” to założę się, że będą wiedzieli o co wam chodzi. Bardzo dobrze opisane zagadnienia z fizyki. W każdym razie – wydaje mi się – że dużo dokładniej niż np. Fizyce autorstwa M . Kozielskiego ze stajni PWN ;-)
Jak pewnie zauważyliście, to nie są pozycje wydane w ostatnich latach. Pamiętają one jeszcze 4-ro letnie liceum i 8-mio letnią szkołę średnią. Nie ma co się łudzić, ostatnia reforma szkolnictwa przyniosła wiecej złego niż dobrego. Wiem to już z własnego doświadczenia. Próba dokładnego poznania wszelkich aspektów z matematyki i fizyki, które kiedyś były w programie, obecnie, z góry skazazana jest na niepowodzenie.
Oczywiście mówię to z pozycji zwykłego ucznia LO, który chciałby dowiedzieć się czegoś więcej niż wymaga podstawa programowa, a nie ma aspiracji na startowanie w olimpiadach matematycznych czy fizycznych.
Obecnie czekając na rozpoczęcie roku akademickiego nabyłem Analizę Matematyczną Krysickiego i dziękuję mojej Nauczycielce od matematyki z LO że zrealizowała z nami granice f-cji, pochodne i badanie zmienności przebiegu f-cji. Chociaż tego na tegorocznej maturze nie wymagali to teraz mam łatwiej ;-)
Wysłany: 30 lipca 2008 o 20:05:51 | 1 komentarz | więcej
we decided to phase out support for Browser Sync. Since the team has moved on to other projects that are keeping them busy, we don’t have time to update the extension to work with Firefox 3 or to continue to maintain it.
Nie rozumiem tej decyzji. Czy nie ma już innej alternatywy poza serwisami typu del.icio.us? A może znacie jakieś rozwiązania typu synchronizowanie zakładek z użyciem własnego FTP / ssh’a etc?
Wysłany: 13 czerwca 2008 o 22:52:50 | 0 komentarzy | więcej
Dialnet Masters Part II
W najbliższy piątek odbywa się kolejny etap Olimpiady Dialnet Masters. W związku z tym, że jest to poziom wojewódzki przysługuje mi i mojej drużynie 1 dzień zwolnienia z zajęć lekcyjnych by lepiej przygotować się do konkursu. Cóż, jest możliwość... trzeba korzystać ;-)
Niemniej jednak po pierwszym etapie okręgowym, widzę jak duży zakres wiedzy „idealny uczestnik” powinien posiadać. Mimo, że z technologiami internetowymi mam styczność od 5 – 6 lat, to jednak bez „cukierkowania” przyznam, iż na ok 20 % musiałem strzelać by wyrobić się w wyznaczonym czasie.
Podejrzewam, że teraz dopiero będzie ciężko…
Wysłany: 12 marca 2008 o 20:25:54 | 10 komentarzy | więcej
Lockdown in sector 4
Właśnie się przekonałem na własnej skórze jak Google narzuca odgórny limit bodajże 2GB na ruch na skrzynce email… Jakimś cudem go przekroczyłem (sądziłem że nabiłem najwyżej 800mb – 1,2gb). Cóż... 24h bez dostępu do poczty via IMAP.
Wysłany: 17 lutego 2008 o 13:24:31 | 0 komentarzy | więcej
my intro
Oto wynik mojej… 8 godzin pracy w programie Adobe After Effects CS3. Pierwszy raz użyłem czegoś bardziej zaawansowanego niż – starczający do najprostszego montażu – Windows Movie Maker.
Sam program daje ogromne możliwości – brzmi jak reklama – ale jak to zwykle bywa z produktami Adobe – trzeba umieć z nich skorzystać. Mnogość opcji przyprawia o zawrót głowy… tylko… czemu nie działją skróty klawiszowe z 3dsmax’a? ;-)
A co to w ogóle jest? 10-cio sekundowa prezentacja ucznia klasy maturalnej, która ma się pojawić w czołówce nagrania (czy tam ogólnie w nagraniu) ze studniówki ;-) Jakość mizerna, ale w pełnym PAL’u wygląda o 3 nieba lepiej… *
Obawiam się tylko jednego… jak 30 osób zrobi swój kawałek, to po zmontowaniu tego wszystkiego przy różnych podkładach muzycznych nie da się oglądać...
* gdybym tak mógł jeszcze dodać dźwięk 5.1…
Wysłany: 24 stycznia 2008 o 00:26:27 | 1 komentarz | więcej
Tworzenie reguł dla udev
udev został wprowadzony wraz z kernelem 2.6 i wspiera dynamiczne zarządzanie zawartością /dev. Poprzednia implementacja /dev – devfs jest nie jest aktualnie polecana i wygląda na to że udev będzie (jest) jego następcą. (...)
Przez lata, urządzenia dla których mogłeś używać reguł zmieniały się tak jak one same. We współczesnym systemie, udev dostarcza przemyślanego nazewnictwa dla urządzeń typu out-of-the-box, eliminując tym samym potrzebę tworzenia oddzielnych reguł dla każdego z nich. Mimo to, niektórzy użytkownicy, mogą nadal potrzebować możliwości dokładniejszej personifikacji tego aspektu systemu.
Jest to tłumaczenie dokumentu, którego oryginał znajduje się pod adresem: http://www.reactivated.net/writing_udev_rules.html. Początkowo chciałem je zrobić tylko na własny użytek, ale ostatecznie, szkodaby było zatajać taki łakomy kąsek w ojczystym języku.
Mam nadzieję, że komuś się to przyda. Na wsŧępie ostrzegam – nie jestem zawodowym tłumaczem, część rzeczy pozmieniałem by przyjemniej się czytało, inne z kolei mogą brzmieć nienaturalnie. Czytasz na własne ryzyko ;-)
Wysłany: 15 sierpnia 2007 o 19:06:40 | 0 komentarzy | więcej
Nowy szablon
Zakończyłem pierwszy etap zmiany szablonu. Powinien on, bez większych „przekłamań” wyświetlać się w Firefox’ie, Operze i IE 7. (stąd ta ponadtygodniowa cisza). Zapraszam do oceny.
Nie jestem jakimś wybitnym specem do CSS’a niemniej udało mi się uniknąć hacków by strona poprawnie się wyświetlała (przynajmniej we wcześniej wspomnianych przeglądarkach). Pozostały kosmetyczne poprawki (kolorowanie linków, kilka dopełnień i marginesów) oraz odchudzenie samego pliku style.css. Prawdopodnie zmienię też wygląd znacznika <\ pre> i <\ code> bo w moim mniemaniu – za małe czcionki są tam wyświetlane.
Mam jedynie problem z poprawnym „zaaplikowaniem” odnośnika do strony logowania. &USER_LOG_IN_HREF; przenosi mnie do login.r.gierwialo.com – a tam wyświetla błąd. Czyżbym musiał dodać kolejny rekord A do serwera DNS aby przekierowywał na joggera? Samo podanie odnośnika do login.jogger.pl nie rozwiąże problemu ( tak sądzę ) bo ludzie prawdopodobnie nie będą z powrotem przekierowywani do mnie.
Póki co, proszę się logować na stronie login.jogger.pl.
To by było na tyle. Sugestie oraz konstruktywna krytyka mile widziana :-)
Wysłany: 09 lipca 2007 o 13:47:29 | 5 komentarzy | więcej
Linux From Scratch
Dotarła do mnie drukowana wersja ebooka Linux From Scratch 6.2, 276 stron czystego tekstu (z formatowaniem). Szczerze mówiąc, nie sądziłem że będzie to tak „okazale” wyglądało ;-)
P.S Bindowanie wykonałem we własnym zakresie, wydruk zleciłem via Allegro (namiary mogę dać na priv). Polecam takie rozwiązanie :-)
Wysłany: 20 czerwca 2007 o 12:25:06 | 0 komentarzy | więcej
Jabber jest kapryśny
Myślałem że wszystko działa już dobrze, ale nie…
Cały czas mam problemy z prawdłowym działaniem serwera Jabber Google’a pod swoją domeną.
Administrator dodał wpisy SRV do gierwialo.com o takiej treści:
xmpp-server._tcp.gierwialo.com. IN SRV 5 0 5269 xmpp-server.l.google.com.
_xmpp-server._tcp.gierwialo.com. IN SRV 20 0 5269 xmpp-server1.l.google.com.
_xmpp-server._tcp.gierwialo.com. IN SRV 20 0 5269 xmpp-server2.l.google.com.
_xmpp-server._tcp.gierwialo.com. IN SRV 20 0 5269 xmpp-server3.l.google.com.
_xmpp-server._tcp.gierwialo.com. IN SRV 20 0 5269 xmpp-server4.l.google.com.
_jabber._tcp.gierwialo.com. IN SRV 5 0 5269 xmpp-server.l.google.com.
_jabber._tcp.gierwialo.com. IN SRV 20 0 5269 xmpp-server1.l.google.com.
_jabber._tcp.gierwialo.com. IN SRV 20 0 5269 xmpp-server2.l.google.com.
_jabber._tcp.gierwialo.com. IN SRV 20 0 5269 xmpp-server3.l.google.com.
_jabber._tcp.gierwialo.com. IN SRV 20 0 5269 xmpp-server4.l.google.com.
Wszystko chodziło dobrze przez jakieś 6h. Potem przestało działać. Pidgin zwracał mi już 503 500 404 i 400. Pytanie – gdzie jest bład? U mnie? Pewnie tak. Póki co nie wiem jak go namierzyć...
edit 15:24 : Okazało się że ktoś wykasował moje rekordy SRV. Aby to sprawdzić należy pod kosolą wywołać:
# host -t SRV xmpp-server._tcp.gierwialo.com
W odpowiedzi powinniśmy otrzymać mniej więcej taki komunikat:
xmpp-server._tcp.gierwialo.com has SRV record 5 0 5269 xmpp-server.l.google.com.
Naturalnie host zwracał mi:
Host xmpp-server._tcp.gierwialo.com not found: 3(NXDOMAIN)
Zobaczymy, czy już wszystkie problemy zażegnane. Oby :-)
Wysłany: 09 czerwca 2007 o 13:14:56 | 0 komentarzy | więcej
W najbliższy piątek odbywa się kolejny etap Olimpiady Dialnet Masters. W związku z tym, że jest to poziom wojewódzki przysługuje mi i mojej drużynie 1 dzień zwolnienia z zajęć lekcyjnych by lepiej przygotować się do konkursu. Cóż, jest możliwość... trzeba korzystać ;-)
Niemniej jednak po pierwszym etapie okręgowym, widzę jak duży zakres wiedzy „idealny uczestnik” powinien posiadać. Mimo, że z technologiami internetowymi mam styczność od 5 – 6 lat, to jednak bez „cukierkowania” przyznam, iż na ok 20 % musiałem strzelać by wyrobić się w wyznaczonym czasie.
Właśnie się przekonałem na własnej skórze jak Google narzuca odgórny limit bodajże 2GB na ruch na skrzynce email… Jakimś cudem go przekroczyłem (sądziłem że nabiłem najwyżej 800mb – 1,2gb). Cóż... 24h bez dostępu do poczty via IMAP.
Muszę przyznać, że dzisiaj zostałem miło zaskoczony przez zespół Google. Polska wersja Readera? Nie spodziewałem się. Nie w walentynki ;-) W każdym razie nie spostrzegłbym się, gdyby nie w moim k800 (przez który notabene czytam część notek w wolnym czasie) nie pojawiły się inne (polskie) wpisy w historii Opery Mini.